Dotarły do nas informacje o próbach podszywania się pod Kancelarię Adwokacką Michała Gajdy oraz pod adwokata Michała Gajdę.
Aktualne i jedyne prawdziwe dane kontaktowe publikowane są wyłącznie na tej stronie.
We have received information about attempts to impersonate our Law Office and attorney Michał Gajda personally.
The official and only genuine contact details are published exclusively on this website.
Powszechnie panuje pogląd, że wszyscy jesteśmy ludźmi, a pomyłki zdarzają się każdemu. Jak pokazuje praktyka, nie inaczej jest w przypadku dokonywanych przez Policję badań trzeźwości alkomatem. Sprawy dotyczące zatrzymania prawa jazdy za rzekomą jazdę „po alkoholu” pokazują, jak duże znaczenie ma rzetelność i jakość materiału dowodowego. Szybkie, nieudokumentowane lub przeprowadzone niezgodnie z procedurą pomiary prowadzą do konsekwencji, które dla kierowcy są natychmiastowe i bardzo dotkliwe. Okazuje się, że nie tylko kierowcy nie wiedza jakie są warunki prawidłowo wykonanego pomiaru trzeźwości przy pomocy alkomatu… bo niekiedy takiej wiedzy nie mają nawet policjanci.
Postanowienie sądu, który uwzględnił zażalenie i nakazał zwrot prawa jazdy, jest kolejną sprawą prowadzoną przez moją kancelarię, w której udało się odzyskać dokument jeszcze przed wydaniem wyroku w postępowaniu głównym. To ważne, bo pokazuje, że skuteczna obrona na tym etapie bywa kluczowa dla dalszego toku sprawy.
W analizowanej sprawie kierowca został przebadany czterokrotnie. Problem pojawił się przy dwóch pierwszych pomiarach – były one wadliwe lub nieweryfikowalne, a mimo to stały się podstawą do zatrzymania prawa jazdy.
Sąd przeanalizował pomiary szczegółowo:
Różnice pomiędzy wynikami uzyskane w tak krótkim czasie były na tyle znaczące, że nie dało się na ich podstawie sformułować pewnego wniosku o popełnieniu wykroczenia. Sąd nie tylko zgodził się z argumentacją obrońcy, ale podkreślił, że część pomiarów nie poddaje się żadnej weryfikacji, co czyni je bezużytecznymi procesowo.
Obrona podniosła, że sekwencja wyników od 0,24 mg/l do 0,07 mg/l, wskazuje na nierzetelność pierwszych badań. Sąd musiał odpowiedzieć na postawione przeze mnie pytanie: czy przy tak niejednoznacznym materiale dowodowym można w ogóle mówić o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia wykroczenia z art. 87 § 1 k.w.?
Oczywiście uznał, że nie.
Brak dokumentacji oraz brak możliwości zweryfikowania kluczowych parametrów, takich jak objętość i czas wydechu, uniemożliwia ocenę prawidłowości drugiego pomiaru. Co więcej, literatura naukowa dopuszcza w przypadku niektórych analizatorów błąd pomiarowy nawet do 0,03 mg/l, co przy wynikach granicznych ma znaczenie decydujące.
W tej sytuacji, zgodnie z art. 5 § 2 k.p.k. wszelkie wątpliwości muszą zostać rozstrzygnięte na korzyść obwinionego.
W praktyce mojej kancelarii coraz częściej dostrzegam, że wczesna interwencja procesowa pozwala odzyskać prawo jazdy jeszcze przed zakończeniem sprawy. Tak było i tym razem – sąd uwzględnił zażalenie i nakazał niezwłoczny zwrot dokumentu.
To ważny sygnał dla kierowców, którzy czują się bezradni wobec pierwszych decyzji podejmowanych w sprawach o jazdę „po alkoholu”: zatrzymanie prawa jazdy nie jest ostateczne, a jego zasadność można skutecznie podważyć.
Z tego orzeczenia płyną jasne wnioski:
To także potwierdzenie, że warto korzystać z profesjonalnej obrony już na etapie zażalenia, bo właśnie tam często zapadają decyzje, które realnie wpływają na życie kierowcy.
Sąd stwierdził, że w sprawie brak jest podstaw do uznania, że kierowca popełnił wykroczenie z art. 87 § 1 k.w., a zatrzymanie prawa jazdy przy tak wadliwym materiale dowodowym było przedwczesne.
To kolejne postanowienie, w którym dzięki skutecznej argumentacji i wnikliwej analizie badań, udało się odzyskać prawo jazdy już na wczesnym etapie postępowania.