Kortyzon krystaliczny u kosmetyczki

Rozmiar problemu

Jako adwokat zajmujący się prawem medycznym z niepokojem śledzę pojawiające się na internetowych grupach dyskusyjnych posty autorstwa  osób pokrzywdzonych zabiegami „modelowania” nosa z użyciem sterydu. Jak wynika z przekazywanych informacji zabiegi takie mają wykonywać osoby bez uprawnień (tj. nie tylko niebędące lekarzami, ale nawet nie wykonujące żadnego innego zawodu medycznego). Tego typu „zabiegowcy” (jak sami siebie nazywają) czują się na tyle bezkarni, że pomimo, iż nie posiadają uprawnień do wykonywania takich zabiegów oraz, że stosowana przez nich metoda jest bardzo niebezpieczna dla zdrowia – to w sposób wyjątkowo nonszalancki promują swoją działalność za pośrednictwem mediów społecznościowych. Jest to przejaw nie tylko przedkładania chęci zysku ponad bezpieczeństwo klienta (z uwagi na brak uprawnień „zabiegowca”, nie możemy mówić w tym wypadku o pacjencie, za którym stoi m.in. ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, przyznająca im szereg gwarancji i praw), ale również całkowitego poczucia bezkarności.

Czy oby na pewno takie osoby mogą czuć się bezkarnie?





Prawnokarną ocenę tego typu działalności należy rozważać wieloaspektowo.

Nielegalne pozyskanie leku przez kosmetyczkę

Po pierwsze, wykorzystywany do zabiegu rozcieńczony kortyzon krystaliczny jest sterydem dostępnym  z przepisu lekarza – czyli na receptę. Oznacza to, że zakup tego leku z oficjalnego i bezpiecznego źródła możliwy jest jedynie po przedstawieniu ważnej recepty lekarskiej, przepisanej na konkretnego pacjenta. Dysponowanie i stosowanie leków na receptę przez osobę niebędącą lekarzem rodzi fundamentalne pytania

  • z jakiego źródła i w jaki sposób kosmetyczka uzyskała ten lek?
  • czy nie jest to przypadkiem niezbadana podróbka leku, pochodząca z nieznanego źródła?

W takich przypadkach istnieje zatem uzasadnione podejrzenie, że lek został uzyskany w sposób niezgodny z prawem – np. za pomocą sfałszowanej recepty lub poprzez pozyskanie leku na tzw. czarnym rynku.

Udzielanie świadczeń zdrowotnych przez kosmetyczkę

Po drugie, działanie takiego „zabiegowca” można również oceniać przez pryzmat przestępstwa opisanego w art. 58 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Powołany przepis penalizuje udzielanie świadczeń zdrowotnych bez wymaganych do tego uprawnień. O ile w środowiskach lekarskich i kosmetologicznych trwa spór o medyczny (a dokładniej zdrowotny) charakter zabiegów z zakresu medycyny estetycznej, o tyle takich wątpliwości zdecydowanie nie ma w przypadku zbiegów wykonywanych z wykorzystaniem leków. Samo przeznaczenie substancji określanej jako lek – tym bardziej stypizowanej jako „na receptę” – nie pozostawia wątpliwości, że jego stosowanie ma cel stricte leczniczy. Zatem każde jego wykorzystanie, w szczególności do zabiegu obarczonego dość dużym ryzykiem, winno być kwalifikowane jako udzielanie świadczeń zdrowotnych. W przypadku, gdy osoba podejmująca się leczenia działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej albo wprowadza w błąd co do posiadania takiego uprawnienia, mamy do czynienia z typem kwalifikowanym tego przestępstwa.

Spowodowanie uszczerbku na zdrowiu lub narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu

Po trzecie w zależności od skutków (powikłań) tego typu zabiegu, możemy również mówić o przestępstwie spowodowania średniego lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jak wynika z informacji przekazywanych przez lekarzy specjalistów (chirurgów, laryngologów, czy lekarzy zajmujących się medycyną estetyczną), powikłania zabiegu zmniejszania nosa przy użyciu ciekłego kortyzonu (kortyzonu krystalicznego) mogą mieć charakter nieodwracalny. Mowa w tym przypadku o niekontrolowanym, widocznym zaniku tkanki (zarówno skóry jak i chrząstek nosa), czy powikłaniach stricte laryngologicznych – zapadaniu się skrzydełek nosa, czy zaniku śluzówki nosa. Niektórzy pokrzywdzeni zgłaszają również działania nieporządne w postaci utrzymującego się bólu zatok, czy wpływu sterydu na wzrok. Tego typu powikłania niewątpliwie kwalifikują się jako tzw. ciężki uszczerbek na zdrowiu, a zatem przestępstwo z art. 156 k.k.

Każde z omawianych powyżej przestępstw jest ścigane z oskarżenia publicznego, co oznacza, że do zainicjowania postępowania karnego wystarczy złożyć zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa do właściwej miejscowo prokuratury.









Analiza problemu

Coraz większa liczba pojawiających się tego typu przypadków, składania do zastanowienia się, dlaczego tak rzadko spotykają się one z reakcją ze strony organów ściągania. W mojej ocenie jest to efekt zaakceptowania niebezpiecznego zjawiska jakim jest powszechne wykonywanie zabiegów z zakresu medycyny estetycznej przez osoby nieposiadające do tego wymaganych uprawnień, a także niewątpliwego poczucia bezsilności osób pokrzywdzonych. W wielu bowiem przypadkach pokrzywdzeni zgłaszający swoje zastrzeżenia odnośnie pojawiających się efektów niepożądanych zabiegów, spotykają się z hejtem, a nawet agresją ze strony ich autorów w postaci np. gróźb konieczności zapłaty ogromnych odszkodowań za rzekome naruszenie dóbr osobistych takiego „zabiegowca”. 

Konkluzją niech zatem będzie pytanie  – dlaczego w przypadku operacji plastycznej nosa nie mamy wątpliwości, że uprawnionym do jego wykonania jest lekarz (chirurg plastyk), a w przypadku zabiegu modelowania nosa za pomocą iniekcji groźnego sterydu „rozpuszczającego” tkankę, przyzwalamy na jego wykonanie przez osobę nieposiadającą wykształcenia medycznego?

Nasza Kancelaria wraz ze Stowarzyszeniem Lekarzy Dermatologów Estetycznych zaangażowała się w nagłośnienie tego typu patologii. Sprawą również zainteresowały się media .

Adwokat Michał Gajda
Kancelaria adwokacka w Szczecinie

Blog