Przestępstwa związane z tzw. karuzelą VAT oraz wystawianiem nierzetelnych faktur należą do najpoważniejszych kategorii przestępstw gospodarczych, które w ostatnich czasach ścigane są przez prokuraturę z dużą gorliwością. Jednocześnie są to sprawy, w których bardzo często odpowiedzialność karna obejmuje osoby, które nie postrzegały siebie jako „przestępców”, lecz jako uczestników zwykłego obrotu gospodarczego. W praktyce karnej właśnie ten element, brak świadomości rzeczywistej roli w układzie różnych podmiotów karnych, bywa kluczowy dla dalszego losu sprawy.
Jest to o tyle problematyczne, że organy ścigania w przypadku tzw. przestępstw „vatowych” nagminnie sięgają po zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, nawet wówczas, gdy Klienci jedynie incydentalnie posługiwali się tzw. fakturami kosztowymi.
Typowa sprawa „vatowa” dotyczy np. spółki budowlanej pełniącej funkcję generalnego wykonawcy dużej inwestycji mieszkaniowej. Spółka zawarła umowy z kilkoma podwykonawcami odpowiedzialnymi za roboty ziemne, zbrojeniowe i wykończeniowe. Prace były faktycznie wykonywane, na budowie obecni byli pracownicy, prowadzono dziennik budowy, a inwestor dokonywał regularnych odbiorów robót.
Po zakończeniu jednego z etapów inwestycji spółka została objęta kontrolą celno-skarbową. Organy zakwestionowały część faktur wystawionych przez podwykonawców, uznając je za nierzetelne, mimo że roboty objęte fakturami zostały wykonane.
Kluczowe znaczenie miała struktura podwykonawstwa. Jeden z podwykonawców, wystawiający faktury na znaczne kwoty, nie posiadał zaplecza kadrowego ani sprzętowego pozwalającego na samodzielne wykonanie robót w deklarowanym zakresie. Okazał się być tzw. spółką-wydmuszką, czy jak to się równie często określa – słupem. W rzeczywistości korzystał on z dalszych podwykonawców, z których część okazała się podmiotami „technicznymi”, zarejestrowanymi wyłącznie na potrzeby wystawiania faktur, o czym generalny wykonawca nawet nie wiedział. Okazało się, że spółka-wydmuszka, nie odprowadziła należnego podatku VAT, a dodatkowo ma w swojej historii, wystawionych ogromne ilości „pustych” faktur, czyli faktur, które nie odzwierciedlają rzeczywistych transakcji.
Z perspektywy generalnego wykonawcy sytuacja jest na tyle trudna, że w realiach prowadzenia działalności gospodarczej, wielokrotnie nie interesujemy się historią naszych kontrahentów, w szczególności, gdy widzimy, że zlecone prace w rzeczywistości są realizowane zgodnie z umową. Często Klienci w toku spraw karnych, żalą mi się, że nawet nie przyszło im do głowy zastanowić się dlaczego fakturę wystawiła spółka A, skoro prace w rzeczywistości wykonywała spółka B…
Wróćmy do opisywanej sprawy. Organy przyjęły, że faktury nie odzwierciedlały rzeczywistego przebiegu zdarzeń gospodarczych, ponieważ wskazywały jako wykonawcę robót podmiot, który faktycznie ich nie realizował. W konsekwencji zakwestionowano prawo do odliczenia VAT oraz zaliczenia wydatków do kosztów uzyskania przychodu.
Choć w tej sprawie towar nie „krążył” w klasycznym rozumieniu, mechanizm był analogiczny do karuzeli VAT. W łańcuchu podwykonawców znajdowały się podmioty, które nie odprowadzały należnego podatku, podczas gdy kolejne ogniwa korzystały z odliczeń. Dla organów kluczowe było wykazanie, że generalny wykonawca co najmniej godził się na udział w takim schemacie, tolerując brak transparentności struktury wykonawczej.
Z perspektywy postępowania karnego istotne było nie to, czy roboty faktycznie wykonano, lecz czy dokumentacja księgowa rzetelnie odzwierciedlała, kto i w jakim zakresie je realizował.
Zarzuty objęły członków zarządu spółki budowlanej oraz główną księgową. Prokuratura postawi zarzuty posługiwania się nierzetelnymi fakturami oraz działania w celu uszczuplenia należności podatkowych. Realny w praktyce organów ścigania jest również scenariusz, że zarzuty będą obejmować udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Wartość zakwestionowanych faktur liczona była w milionach złotych, co automatycznie przełożyło się na bardzo poważne zagrożenie karne, ponieważ sprawa zostanie zakwalifikowana jako zbrodnia VAT-owa, za którą grozi minimum 3 lata więzienia!
Równolegle prowadzone będzie postępowanie podatkowe, w którym określona zostanie zaległość podatkowa wraz z odsetkami, a wobec spółki wszczęte zostaną procedury zabezpieczające majątek.
Obrona w tego typu sprawie będzie się koncentrować na wykazaniu, że w realiach branży budowlanej generalny wykonawca nie ma pełnej kontroli nad dalszymi szczeblami podwykonawstwa, a roboty objęte fakturami zostały faktycznie wykonane i odebrane. Kluczowe znaczenie będą miały protokoły odbioru, dzienniki budowy, zeznania kierowników robót i innych osób przebywających na budowie oraz dokumentacja fotograficzna.
Istotnym elementem będzie również wykazanie, że spółka stosowała standardowe procedury weryfikacji kontrahentów, a brak wiedzy o dalszych podwykonawcach nie może być automatycznie utożsamiany z udziałem w oszustwie podatkowym.
Sprawy z branży budowlanej pokazują, że pojęcie „nierzetelnej faktury” nie ogranicza się do dokumentów całkowicie fikcyjnych. Nawet przy realnie wykonanych robotach organy mogą zakwestionować rozliczenia, jeżeli uznają, że faktura nie odzwierciedla rzeczywistego przebiegu zdarzeń gospodarczych.
W obrocie gospodarczym odpowiedzialność karna często nie wynika z intencjonalnego oszustwa, lecz z niedostatecznej kontroli nad strukturą podwykonawców, dostawców usług, czy innych kontrahentów. W takich sprawach szybka reakcja, profesjonalna obrona i rzetelna dokumentacja robót bardzo często decydują o tym, czy przedsiębiorca zostanie potraktowany jako uczestnik przestępstwa, czy jako podmiot działający w dobrej wierze.
W swojej kancelarii prowadzę sprawy z zakresu prawa karnego i gospodarczego, w tym postępowania dotyczące przestępstw skarbowych, karuzel VAT i nierzetelnych faktur. Świadczę również bieżącą obsługę prawną firm, obejmującą wsparcie na etapie kontroli, postępowań karnych oraz podatkowych. Zachęcam do kontaktu i skorzystania z profesjonalnej pomocy prawnej.